Czyli jak zaplanować i prowadzić nowoczesny, zrównoważony i odpowiedzialny biznes, ale i nie tylko.

Witam! Nazywam się Maksymilian Brzeziński interesują się tematyką pisania biznesplanów i tworzeniem strategii biznesowych.

Kontakt:
tel. kom.: 669-950-754
brzezins@gmail.com
gg: 8473661Status Gadu-Gadu

Kategorie: Wszystkie | Biznesplany | Co mnie gryzie | CSR | Finanse | Giełda | Inne
RSS
poniedziałek, 27 października 2014

Dziury, nieodśnieżone drogi i bezsensowne strefy tempo 30 km/h to tylko kilka z wielu zarzutów jakie mają mieszkańcy i użytkownicy dróg w Gdańsku do Zarządu Dróg i Zieleni.

1. Gdański ser szwajcarski

Dziura na Al. Niepodległości o głębokości co najmniej kilku centymetrów w którą wpadnięcie może skończyć się uszkodzeniem układu zawieszenia pojazdu, nawet tragicznie przy zjechaniu na sąsiedni pas ruchu. Drogi w Gdańsku są bardziej dziurawe niż ser szwajcarski. Czy firmy wynajęte przez ZDiZ w ogóle robią przeglądy objazdowe stanu nawierzchni i stanu oznakowania?

Skoro ZDiZ i wynajęte przeze niego firmy potrafią zdjąć znaki i w 2-3 dni wprowadzić strefę skrzyżowań równorzędnych wraz z ograniczeniem do 30 km/h to dlaczego nie potrafią załatać ubytków znajdujących się w nawierzchni? Czy to kolejna polityka ZDiZ-u mająca na celu ograniczenie prędkości pojazdów i zmniejszenie liczby wypadków?

2. Pasmo błędnych decyzji ZDiZ-u na przejściu na ul. Hallera

Tragiczna historia przejścia na ul. Hallera

  • 8 listopada 2012 r. dochodzi do prawidłowo przechodzącego mężczyzny
  • 3 grudnia 2012 r. zostaje potrącona prawidłowo przechodząca kobieta
  • 15 lutego 2013 r. montaż kocich oczek
  • 3 listopada 2013 r. kolejne potrącenie pieszego
  • W listopadzie 2013 r. po kolejnym tragicznym potrąceniu zostaje wprowadzona strefy z ograniczeniem prędkości do 30 km/h, wyłączone zostają pasy ruchu znajdujące się na torowisku tramwajowym w środkowej części jezdni. Zostanie również zamontowana kamera rejestrująca wykroczenia
  • 12 maja 2014 r. dwa potrącenia pieszych – pierwsze ok. 14:12, kolejne ok. 16:00
  • 30 maja 2014 r. montaż progów zwalniających na Hallera

Najpierw były kocie oczka lecz okazały się one bezskuteczne. Następnie wprowadzono zawężenie drogi, strefę tempo 30 km/h oraz kamerę rejestrującą wykroczenia drogowe. Wcześniejsze działania ZDiZ-u na przejściu na ul. Hallera to pasmo błędnych decyzji, które w żaden sposób nie poprawiły bezpieczeństwa pieszych. Wskazuje na to jednoznacznie liczba kolejnych potrąceń. Ktoś powinien ponieść odpowiedzialność za wprowadzanie nieprawidłowych i nieskutecznych decyzji.

Dopiero po kolejnych potrąceniach mających miejsce 12 maja 2014 r. zdecydowano się na zainstalowanie progów zwalniających bezpośrednio przed przejściem na ul. Hallera.

Zarząd Dróg i Zieleni wprowadził najbardziej kontrowersyjne rozwiązanie - zamontował progi zwalniające, łamiąc jednocześnie Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 3 lipca 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego. Rozporządzenie to mówi wyraźnie, iż progi zwalniające nie mogą być montowane bliżej niż 40 m od skrzyżowania ulic lub dróg oraz nie bliżej niż 30 m od przejścia dla pieszych.

Jak widać Pan Tomasz W., szef Działu Inżynierii Ruchu Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku  i ZDiZ mają w poważaniu przepisy Ministra Infrastruktury i przytaczają absurdalny przykład Miasteczka Holenderskiego w Puławach, o czym można przeczytać tutaj http://www.trojmiasto.pl/...

Cztery pasy ruchu, przekrój 2+2 (dwa pasy ruchu w kierunku Gdańska Brzeźna, dwa pasy ruchu w kierunku Al. Niepodległości), jeżdżące tramwaje, szerokość jedni ponad 11 m, brak jakiegokolwiek azylu dla pieszych. Aż prosi się o sygnalizację świetlną!

Hallera Gdańsk - przejście policja

Wprowadzenie strefy tempo 30 nie dość, że jest błędne z punktu widzenia przekroju drogi i intuicji kierowcy to zamiast być wprowadzone punktowo tuż przed przejściem dla pieszych zostało wprowadzone w całej strefie. Intuicja nakazuje także oznakowanie progu zwalniającego znakiem pionowym A-11a.

Zawężenie pasów ruchu, w celu utworzenia powierzchni wyłączonej na środku torowiska tramwajowego należy uznać za pomysł chybiony, który zmniejsza przepustowość ruchu i naraża pieszych na potrącenie przez tramwaj.

Hallera Gdańsk - przejście bez progów zwalniających

Dlaczego ZDiZ nie zamontował sygnalizacji świetlnej? Pan Tomasza W. szef Działu Inżynierii Ruchu Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku całkowicie się zdyskredytował co można przeczytać w materiale opublikowanym na stronie http://www.tvn24.pl/...

Jeśli 1,5 minuty oczekiwania na sygnał zielony jest zbyt długim czasem dla pieszego ja Panu Tomaszowi gratuluję i proponuję, aby zobaczył jak przechodzi się i ile się czeka na przejście przez Al. Niepodległości przy Operze Bałtyckiej.

Niepodległości Gdańsk - przejście dla pieszych

sobota, 15 marca 2014

W związku z planami instalacji urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości przez Główny Inspektorat Transportu Drogowego na odcinku drogi krajowej nr 6 w Rumi postanowiłem się przyjrzeć głębiej sprawie lokalizacji urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości na terenie Rumi.

Metodologia

Planowana lokalizacja (od ul. Sabaty w Rumi do granicy z Gdynią) na odcinku drogi krajowej nr 6 wzbudziła moje duże zdziwienie. Jak na ulicy dwujezdniowej o rozdzielonych jezdniach i dwóch pasach w ruchu w każdym kierunku może dochodzić do tak poważnych zdarzeń drogowych? Przecież to niemożliwe, aby odcinek ten był tak niebezpieczny!

Nie dawno otrzymałem ekspertyzę wykonaną przez naukowców z Politechniki Gdańskiej dot. lokalizacji urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości. W opracowaniu eksperci twierdzą objęcie tego odcinka pomiarem odcinkowym prędkości jest niczym nie uzasadnione (skądinąd słusznie). Ponadto nadmierna prędkość w większości przypadków nie była przyczyną wypadków. Przyczyny były inne – wtargnięcie pieszego na jezdnię, przechodzenie w miejscu niedozwolonym, nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu oraz wjazd na czerwonym świetle.

Ciekawe dlaczego GITD obstaje przy swoim i nadal rekomenduje Rumię jako miejsce do objęcia odcinkowym pomiarem prędkości skoro eksperci nie rekomendują tego odcinka do objęcia odcinkowym pomiarem prędkości? Ponadto w wskazanym odcinku DK nr 6 jest już obecna straż miejska w Rumi ze swoim przenośnym fotoradarem oraz Policja. Czy GITD liczy, że przy dużym natężeniu pojazdów będzie też dużo mandatów?

Czy liczbę wypadków można zmniejszyć przez odpowiednie zarządzanie na DK 6 w Rumi? Wiem jedno, ustawienie urządzeń do odcinkowego pomiaru prędkości na tym odcinku przy dużym natężeniu ruchu jest bezzasadne i dodatkowo zmniejszyć przepustowość drogi. Na pewno w zmniejszy średnie prędkości i skutki wypadków, ale to nie one są bezpośrednią przyczyną zdarzeń.

Za to wpływy do budżetu państwa na pewno wzrosną.

 



niedziela, 14 lipca 2013

Chcąc nie chcąc obowiązek odbioru odpadów przejęły gminy. Jakie obowiązki wiążą się z nową ustawą śmieciową? Czy jeżeli segregujesz śmieci to ustawa Ciebie nie dotyczy? Chciałbym przedstawić najbardziej kontrowersyjne i absurdalne zapisy nowej ustawy.

Wypełnienie deklaracji śmieciowej czyli inwigilacja mieszkańców

Gminy w tzw. "deklaracjach śmieciowych" żądają od właściciela nieruchomości przeróżnych informacji. Są to często imiona i nazwiska osób zamieszkujących nieruchomość, stopień pokrewieństwa, numery telefonów, daty urodzenia, numery PESEL oraz inne. Do najciekawszych przykładów można zaliczyć dostarczenie umowy najmu, dostarczenie starej umowy z firmą odbierającą odpady oraz fakturę za wodę. Co inna gmina to inny obyczaj.

Nie wiadomo też dlaczego deklaracje śmieciowe zawierają pouczenie o odpowiedzialności karnej za podanie fałszywych danych. Ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach nie przewiduje takiego oświadczenia.

Nowością są także (w niektórych gminach) podwójne opłaty dla przedsiębiorców prowadzących działalność w lokalach mieszkalnych. Raz płacisz za wywóz śmieci z lokalu mieszkalnego, a drugi raz za wywóz śmieci z Twojej firmy - nawet jeśli twoje przedsiębiorstwo oferuje jedynie usługi i nie produkuje śmieci.

Więcej można przeczytać tutaj http://www.giodo.gov.pl/1520162/id_art/6528/j/pl

 

Odpady wielkogabarytowe, gruz budowlany i odpady niebezpieczne – czy nasze lasy zaleje nowa fala śmieci?

Zgodnie z nową ustawą to na gminie spoczywa obowiązek obioru odpadków komunalnych. Większość gmin w ramach nowej ustawy będzie prowadziło także zbiórkę odpadów wielkogabarytowych (pralki, lodówki) oraz odpadów niebezpiecznych (baterie, akumulatory). Zbiórka odpadków wielkogabarytowych będzie prowadzona zgodnie z zapisami właściwej uchwały rady miasta lub gminy.

Jedynie niektóre gminy zadecydowały, ze będą przyjmować także odpady budowlano-remontowe i rozbiórkowe. Przykładem może być Sopot, który przyjmie nie więcej niż 1 m3 gruzu budowlanego od lokalu (w ciągu jednego roku).

Mieszkańcy zmuszeni są do ponoszenia dodatkowych kosztów za wywóz odpadów budowlanych i rozbiórkowych. Czy dodatkowa opłata (wzbudzająca poczucie niesprawiedliwości, bo przecież już raz płacimy za śmieci) sprawi, iż w lasach będzie mniej gruzu i odpadów wielkogabarytowych?

 

Duża spółdzielnia mieszkaniowa – jest umowa, są nowe pergole śmietnikowe, są pojemniki do segregacji odpadów, co z tego skoro wszystko trzeba robić odnowa?

Największym nieporozumieniem nowej ustawy jest to, że dotyczy ona wszystkich. Dotyczy także wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych, które dotychczas bardzo dobrze radziły sobie z segregacją i wywozem odpadów. Dlaczego wiec ustawa obejmuje te podmioty?

 

Dodatkowe etaty urzędnicze dzięki ustawie śmieciowej

Obowiązki związane z wejściem w życie nowej ustawy spowodowały, że samorządy zatrudniły dodatkowych urzędników w celu weryfikacji deklaracji i kontroli segregacji śmieci. Jak na razie nowa ustawa wprowadziła chaos i przyczyniła się do utworzenia dodatkowych etatów w urzędach.

Więcej można przeczytać tutaj http://forsal.pl/szukaj/?q=ustawa+%C5%9Bmieciowa+armia+urz%C4%99dnik%C3%B3w&c=1&g=&p1=1&p2=1&p3=1&a=&d1v=a&e=0#result

 

Różne pojemniki, różne metody segregacji

Jednym z największym problemów nowej ustawy jest to, że każda gmina może wybrać swój rodzaj i kolor pojemnika oraz wymyślić sposób selekcji i segregacji odpadów. Sam sposób segregacji odpadów powinien umożliwiać odzyskanie maksymalnej wartości odpadów i powinien być możliwie jednolity w całym kraju bez wprowadzania nadmiernych trudności i komplikacji dla mieszkanców (mam tu na myśli mycie plastikowych pojemników np. po produktach spożywczych).

Na stronie http://kontakt24.tvn24.pl/temat,dezodorant-leki-pieluchy-woreczek-po-ryzu-gdzie-wyrzucic-wy-pytacie-ekspert-odpowiada,92286,html?categoryId=496 można przeczytać o wątpliwościach mieszkańców związanych z nową ustawą i segregacją odpadów.

Kwestia typów, wzorów, kolorów i rozmiarów pojemników na śmieci powinna zostać określona w drodze ustawy, natomiast sposób selekcji i segregacji powinien zostać określony w drodze rozporządzenia. Takie uregulowanie pozwoliło by uprościć i ujednolicić segregację odpadów w całym kraju.

Jak widać powierzanie co raz to nowych obowiązków i nadawanie nowych uprawnień samorządom jest kompletną głupotą. Niemożna bowiem przerzucić całego systemu zbiórki odpadów i odpowiedzialności na gminy!

 

Jak powinno być

Obowiązek segregowania śmieci powinien spoczywać na firmie odbierającej odpady. Jeżeli mieszkaniec nie segreguje śmieci otrzymuje wyższy rachunek. Wtedy segregowanie powinno się opłacać.

Należałoby w drodze ustawy zobowiązać właścicieli nieruchomości oraz odbiorców odpadów do powiadamiania gminy o zmianie lub rozwiązaniu umowy. Jeżeli właściciel nieruchomości nie ma umowy z firmą odbierającą odpady, wtedy obowiązek odbioru odpadów przejmuje gmina (lub firma przez nią wyznaczona). Następnie gmina w drodze egzekucji administracyjnej dochodzi należności od właściciela nieruchomości.



Podsumowanie

Największym absurdem nowej ustawy jest to, że gmina wchodzi w rolę organizatora odbioru odpadów. Gmina powinna jedynie nadzorować realizację umowy pomiędzy właścicielem nieruchomości, a firmą śmieciową. Gmina nie powinna być kolejną stroną procesu odbioru odpadów!



 

sobota, 10 marca 2012

Potrzebujesz biznesplanu, a nie masz pojęcia jak go napisać?

Chętnie pomogę Ci w napisaniu biznesplanu pod kredyt do banku, do Powiatowego Urzędu Pracy pod dotację dla bezrobotnych lub w celu utworzenia nowego stanowiska pracy. Przygotuję również biznesplan dla osób niepełnosprawnych pod dofinansowanie z PFRON-u oraz opracuję analizę konkurencji, strategię marketingową lub strategii społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR).

Posiadam doświadczenie i zainteresowanym przedstawię zrealizowane przeze mnie projekty.

Napisz lub zadzwoń, a na pewno się dogadamy.

Pozdrawiam
Maksymilian Brzeziński

Kontakt:
tel. kom: 669 950 754
e-mail: brzezins@gmail.com




niedziela, 01 stycznia 2012

Zakłady ubezpieczeniowe już nie będą mogły już odmówić zwrotu kosztów wypożyczenia pojazdu z OC sprawcy.

Firmy ubezpieczeniowe bardzo rzadko zwracały poszkodowanym koszty najmu pojazdu zastępczego. Ubezpieczyciel sprawcy żądał udowodniania przez poszkodowanego, że ten nie miał możliwości skorzystania z innego pojazdu np. rodziny czy sąsiada. Wymagano także udowodnienia, że pojazd był poszkodowanemu rzeczywiście niezbędny. Błędnie również twierdzono, że jeżeli poszkodowany może korzystać z komunikacji miejskiej w celu dojazdu to zwrot kosztów za najem pojazdu mu się nie należy.

W dniu 17 listopada 2011 r. na wniosek Rzecznika Ubezpieczonych Sąd Najwyższy podjął uchwałę (sygn. akt III CZP 05/11):

Odpowiedzialność ubezpieczyciela z tytułu umowy obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych za uszkodzenie albo zniszczenie pojazdu mechanicznego niesłużącego do prowadzenia działalności gospodarczej obejmuje celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na najem pojazdu zastępczego; nie jest ona uzależniona od niemożności korzystania przez poszkodowanego z komunikacji zbiorowej.

Oznacza to, że ubezpieczyciel musi pokryć te wydatki, które były celowe i ekonomicznie uzasadnione na najem pojazdu. Jeżeli do tej pory jeździliśmy samochodem do pracy czy do rodziny, oznacza to że ubezpieczyciel będzie musiał pokryć wszelkie koszta związane z wypożyczeniem samochodu, gdyż są one celowe.

Źródło: Strona Rzecznika Ubezpieczonych

piątek, 09 grudnia 2011

Brak zdecydowanych działań szefów europejskich państw definitywnie nie pomaga indeksom, ani polskiemu złotemu. Pod koniec roku interesujące może okazać się starcie NBP i BGK z rynkiem w celu umocnienia złotówki. Czy WIG20 spadnie poniżej 2000 pkt? 

WIG20 - 1 Rok 9 gru 2011

Udaną inwestycją w ostatnim półroczu okazały się (o dziwo!) waluty. Szczególnie zyskowny był zakup USD, EUR, AUD oraz NOK i SEK za polskie złotówki. Rynek walutowy zaliczył kilka ciekawych interwencji - w tym Szwajcarskiego Banku Narodowego na parze EURCHF (obrona poziomu 1,2 przed dalszym umocnieniem Franka) oraz skoordynowaną akcję banków centralnych polegającą na upłynnieniu dolara.

USDPLN - 1 rok

 

21:16, wniosek_na_biznes , Giełda
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 lutego 2011

Od pewnego czasu moje łącze internetowe urywa się, a czas odpowiedzi serwera jest astronomicznie wysoki. Myślałem, że to wina routera i sprawę zostawiłem na 3 miesiące cały czas walcząc z lagami i zawiechami.

Jednak po fachowym zdiagnozowaniu problemu tj. prześledzeniu gdzie giną pakiety oraz po połączeniu z Błękitną Linią TP okazało się że centrala telefoniczna obsługująca moją neostradę jest przeciążona! Jak to możliwe, aby TP mogła sprzedawać usługę, gdzie nie potrafi zagwarantować stabilnej prędkości na godziwym poziomie? Rozumiem, że TP zgodnie z warunkami umowy, nie musi gwarantować określonej przepustowości, ale bez żartów.

Pierwsze pismo nie rozwiązało problemów. Oczywiście TP uznała naszą reklamację informując, iż w następnym miesiącu otrzymamy jakąś tam bonifikatę. W kolejnym piśmie zaadresowanym do TP, chcieliśmy się dowiedzieć, kiedy to Telekomunikacja Polska będzie wstanie dostarczyć połączenie o odpowiedniej szybkości i w celu zmodernizuje swoją centralę. W odpowiedzi TP informuje, że nie jest wstanie terminu zakończenia prac, które zwiększą przepustowość sieci szkieletowej. Może to trwać nawet 100 lat.

Dziękuję Ci TP, że musimy zmieniać dostawcę połączenia internetowego! A może wystarczyło trochę logiki, albo szybka wymiana centrali? Nie trzeba było iść na masę, ale na jakość. Neostrada chodziła na prawdę dobrze! Chociaż dobrze, ze TP zgodziła się na możliwość rozwiązania umowy bez ponoszenia opłaty dodatkowej.

22:49, wniosek_na_biznes , CSR
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 stycznia 2011

Sprawa dotyczy likwidacji przez mojego ojca szkody w Generali. Oto jego relacja.


Podczas gradobicia jakie po koniec lata miało miejsce w powiecie wejherowskim (woj. pomorskie) moje auto doznało znacznych uszkodzeń karoserii. Miałem wykupioną polisę AC, która uprawniała mnie do otrzymania stosownego odszkodowania, które de facto otrzymałem, ale kwota ta nie była adekwatna do rozmiaru szkód.

Po zaistnieniu szkody następnego dnia udałem się do oddziału towarzystwa w Gdyni, gdzie wypełniłem odpowiednie dokumenty, a rzeczoznawca dokonał fotograficznej dokumentacji szkody. Mój dalszy kontakt z pracownikami Generali przebiegał w sposób skandaliczny. Wydałem dużą kwotę na połączenia telefoniczne z gdyńską filią Generali, próbując za pomocą infolinii skontaktować się z jej pracownikami (niestety bezskutecznie), gdyż uważałem, że dokumentacja fotograficzna jest nie kompletna (np. uszkodzenia szyb). Następnie okazało się, że likwidatorzy szkód z Generali wzięli urlopy i zwolnienia lekarskie, a likwidacja szkody przeciągała się (kolejne telefony z mojej strony).

Ogromny problem stanowiło jakiekolwiek dotarcie do osoby zajmującej się likwidowaniem mojej szkody, a o kontakcie z ówczesnym menażerem gdyńskiej filii Generali – Panem Aleksandrem Cz. nawet nie będę wspominał. Powiedział, że nie ma on zielonego pojęcia na temat „mojej” szkody, a na dokumentach przesłanych do mnie mailem figurował jego podpis. Odwołanie, które kierowałem zostało moim zdaniem rozpatrzone pobieżnie, bez uwzględnienia moich zastrzeżeń i sugestii (m. in. zagubiono część moich dokumentów).

Moje dalsze zmagania z T.U. Generali nie przyniosły oczekiwanego efektu, gdyż kolejne odwołanie kierowane do Warszawy zostało rozpatrzone odmownie. W obu odwołaniach cały czas podkreślałem, iż gotowy jestem do ponownej oceny szkód ze strony Generali. T.U. proponowało mi (Oddział w Gdyni) odsprzedanie samochodu wskazanej przez nich firmie, lecz nie zgodziłem się na to (do czego miałem pełne prawo), po czym towarzystwo zamknęło sprawę, nie doszacowując wcześniej wypłaconego odszkodowania.


Komentarz

Czy tak postępuje firma o światowej renomie? Przecież to żenada, aby klient dowiadywał się, że jego sprawę prowadzi nagle inna osoba, a żaden telefon nie odpowiadał. Dziwi mnie, że firma postępująca w taki sposób jeszcze działa na rynku. Po prostu szkoda słów. Chciałbym, aby sprawa takiego postępowania T.U. Generali ujrzała światło dziennie i przyszły klient w oparciu o tę informację, mógł zweryfikować przyszłe ubezpieczenie w tej firmie. Jeżeli firma ubezpieczeniowa nadal uważa, że kwota odszkodowania jest właściwa to co kwotą poniesiona na połączenia telefoniczne oraz mój stracony czas na bezskuteczny kontakt z pracownikami tej firmy.

 

Aktualizacja

Generali po naszych interwencjach zdecydowało się zmianę swojego stanowiska i dopłatę do odszkodowania

sobota, 18 grudnia 2010

Zastanawia mnie czemu tak prężna sieć delikatesów jak Bomi wykazuje stratę netto na poziomie 102,9 mln zł, a obroty Biedronki wciąż rosną.

Pytanie 1.: Czy CSR w branży spożywczej jest na prawdę potrzebny?

Wynika na to, że nie. Mimo niehumanitarnego traktowania pracowników w Biedronce ludzie dalej w niej kupują. Może i Jeronimo Martins rzeczywiście zrobiło coś dla poprawy swojego wizerunku, ale nie były to spektakularne akcje, tylko czyste działania marketingowe. Ludzie tak szybko nie zapominają o takich potknięciach firm. Przyzwala się na "kropkę" w Carrefourze, sikanie kasjerek w pampersy i wykorzystywanie pracowników za 1050 zł netto. Najważniejszym kryterium jest wciąż cena.

Pytanie 2.: Czy delikatesy mają szansę na funkcjonowanie?

Moim zdaniem jesteśmy wciąż zbyt biedni aby iść na zakupy do Bomi. Do takich sklepów idziemy po parę konkretnych produktów, których nie znajdziemy w tańszych sklepach. Delikatesy mają szansę na terenach bogatszych, w których cena nie jest głównym decydentem.

Pytanie 3.: Dlaczego Lidl przegrał batalię z Biedronką?

Myślę, że Lidl był jednym z prekursorów reklamy "gazetkowej" polskiego rynku sklepowego i szedł w prawidłowym kierunku. Lidl jednak spoczął na laurach - mniej od konkurenta inwestował w reklamę telewizyjną i dotarcie do świadomości klienta. Miał też większą powierzchnię sklepową, którą sam budował, nie korzystajał z wynajmu lub bezpośredniego zakupu lokalu. Dokonując ekspansji wolniej niż Biedronka, pod względem sprzedaży został za nią w tyle. Asortyment markowych towarów dostępnych w Biedronce jest wyższy od asortymentu w Lidlu. Powierzchnia sklepowa w przypadku Biedronki jest również mniejsza, a klienci nie lubią zbyt dużych sklepów.

Pytanie 4.: Dlaczego Żabki jako mini-delikatesy tak dobrze funkcjonują na rynku?

Żabki są sklepami osiedlowymi i bardzo często mają przypadkowych klientów. Znakomita lokalizacja, mniejsza powierzchnia sklepowa, bezpośredni kontakt z klientem pozwalają wkomponować się w obecną sytuację rynkową. Mimo wyższych marż sklepy te bardzo dobrze prosperują. Żabki nawet wyspecjalizowały się w sprzedaży alkoholi. Sieć franczyzowa szybko likwiduje nierentowne sklepy.

Pytanie 5.: Dlaczego Biedronka inwestuje w modernizacje swoich sklepów skoro jest siecią dyskontów?

Być może Panowie z Jeronimo Martins rozumieją, że wzorem niemieckiej gospodarki, że jesteśmy w trakcie budowania silnej klasy średniej, a klasa ta przynosi największe dochody. Biedronka zawsze będzie sklepiem z niższej półki, ale zahaczającej o klasę średnią. Na razie w Polsce nie mamy wyrażnego podziału tanie i słabe jakościowo produkty lub drogie i wysokie jakościowo. Poza tym, co tu ukrywać sklepy wymagały modernizacji. Czyżby Biedronka chciała wreszcie porządnie zadbać o swój wizerunek?

Pytanie 6.: Czy ekotorba jest CSR-em?

Ekotorba to ściema. Jak wiem z jednego programu emitowanego na Discovery Channel wyprodukowanie ekotorby jest tańsze niż wyprodukowanie zwykłej reklamówki, ze względu na mniejsze zużycie substancji ropopochodnych. Dlaczego więc ktoś kzaże mi płacić za to, kiedy oszczędza? Ktoś wkręca ludziom kit, a tu chodzi o kasę! Niewielkiej wielkości sklep na zakup reklamówek jednorazowych wydaje ok. 800-900 zł rocznie. Ciekawe o ile mniej wydaje na to PoloMarket, Sieć 34 czy też Biedronka? Dlaczego takie działania pseudo-CSR-owe wprowadza wiele dyskontów, a nie hipermarkety takie jak Tesco? Nie można podciągać takich działań pod CSR!

Informacje częściowo na podstawie obserwacji własnych. Są moją prywatną opinią o sieciach sklepowych i ich funkcjonowaniu.

środa, 10 listopada 2010

Dziś zajmiemy się analizą SWOT. Jest to jedna z najpowszechniejszych technik analizy środowiska przedsiębiostwa lub organizacji. Skrót SWOT pochodzi od angielskich słów Strengths, Weaknesses, Opportunities and Threats. Czyli silne strony, słabe strony, szanse i zagrożenia. Często możemy spotać ją w biznesplanach o dotację z Powiatowego Urzędu Pracy lub biznesplanach dołączonych do wniosków o dotację z UE.

Analiza SWOT

Obrazek po prawej stronie przedstawia schemat analizy SWOT. Niezbędnym do prawidłowego wypełnienia analizy jest umiejętność prawidłowego przyporządkowania danego czynnika. W zależności od jego pozytywnego lub negatywnego oddziaływania na firmę umieszczamy do w określonej kolumnie - pozytywnej lub negatywnej. Dla przykładu pozytywnymi czynnikami w prowadzeniu firmy budowlanej będą: znajomość branży budowlanej i 6-letni staż pracy w firmie zajmującej się dociepleniami budynków lub wzrost ilości zamówień, ze względu na przygotowania do Euro 2012. Negatywnymi: Brak środków finansowych niezbędnych do prowadzenia działalności i możliwość ataku ze strony konkurencji. Gdy już wiemy, w jakiej kolumnie będzie występował nasz czynnik należy przyporządkować go do odpowiedniego wiersza.

Czynniki wewnętrzne odnoszą się tylko do samej firmy, więc: np. prawcowników, kontaktów biznesowych, sposobu produkcji, wydajności, środków fiansnowych itp. W tym przypadku czynnikiem wewnętrznym i pozytywnym (tj. mocną stroną) firmy będą kwalifikacje właściciela. Czynnikiem wewnętrzym i negatywnym (słabą stroną) brak środków finansowych.

Wszystkie czynniki zewnętrzne odnoszą się do otoczenia firmy - rynku, konktetnej branży, przepisów prawnych lub innych czynników niezależnych od przedsiębiorstwa. Tutaj czynnikiem zewnętrznym pozytywnym będzie wzrost ilości zamówień, ze względu na przygotowania do Euro 2012, zwnętrznym negatywnym zaś możliwość ataku ze strony konkurencji.

 

20:12, wniosek_na_biznes , Biznesplany
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2